strefa beauty

CharmLash czyli rzęsy na dopingu

Napisane przez Margareta

Nasze rzęsy czyli oprawa oka, oprócz swej pierwotnej funkcji ochronnej spełniają zdecydowanie ważną funkcję estetyczną. Nie bez powodu producenci tuszów do rzęs prześcigają się w tworzeniu produktów, które będą podkręcały, pogrubiały i wydłużały nasze rzęsy aż do nieba, jak możemy usłyszeć w niektórych spotach reklamowych. Jednak z natury krótkie i proste rzęsy trudno podrasować nawet najbardziej wypasionym tuszem. Warto zatem zadbać o nie od podstaw dosłownie i w przenośni.

Odżywki do rzęs dostępne na naszym rynku możemy podzielić na dwie grupy. Pierwsza z nich to te, które zawierają Bimatoprost czyli składnik leków na jaskrę, oczywiście w mniejszym stężeniu niż w produktach leczniczych. Mimo mniejszego stężenia uważam, że stosowanie tego typu odżywek obarczone jest pewnym ryzykiem i nie mamy pewności czy nie wystąpią u nas działania niepożądane związane z zastosowaniem wspomnianej substancji (opis działań niepożądanych: http://bazalekow.mp.pl/leki/doctor_subst.html?id=4526 ) O ile zastosowanie tej substancji w leku jest uzasadnione i z pewnością korzyści przewyższają ryzyka to już korzyść kosmetyczna w porównaniu do zagrożeń nie jest taka oczywista.

Do drugiej grupy odżywek możemy zaliczyć te, których składy opierają się na na popularnych substancjach odżywczych jak pantenol, peptydy, witaminy, oleje i polisacharydy. Tego typu skład jest znacznie bezpieczniejszy i również zapewni nam oczekiwany efekt.

9fc980_c7aba8b3873b413fbcf4884cead2a984

 

​Do wspomnianej drugiej grupy należy odżywka CharmLash, której używam od około miesiąca. Jest to czas, po którym mogę podzielić się pierwszymi spostrzeżeniami i pokazać efekty. Jeśli chodzi o opakowanie i aplikację, to mamy tu tradycyjną fiolkę z pędzelkiem przypominającym eyeliner. Aplikacja jest banalnie prosta, ponieważ kosmetyk nakładamy u nasady rzęs. W związku z tym, że odżywka CharmLash potrzebuje dłuższej chwili by wchłonąć się w skórę, polecam stosowanie jej na noc lub na co najmniej kilkanaście minut przed nałożeniem makijażu. Kosmetyk nie podrażnił mnie, mimo, że kilka razy zdarzyło mi się zboczyć z linii rzęs i niechcący produkt dostał się do oka. (to kolejny przykad dlaczego odżywki z Bimatoprostem nie są najlepszym rozwiązaniem).

Producent informuje, że widoczne efekty wydłużenia i wzmocnienia są widoczne po ok. 4 tygodniach stosowania. Oto one:

9fc980_56f4327dca9b4a56b9a57bdc45a9c678

 

Na górnych zdjęciach przedstawiam rzęsy przed kuracją, z widocznymi pozostałościami sztucznych rzęs (przedłużanie 1:1). Nie decydowałam się na zdejmowanie ich u kosmetyczki, tylko czekałam aż same wypadną. Niedobitki przystrzygłam do długości swoich rzęs. Na dolnych zdjęciach widoczny efekt po 4 tygodniach.

Jestem zadowolona z efektu mimo, że nie zawsze pamiętałam, by aplikować odżywkę CharmLash regularnie raz dziennie. Jak widać, jest to kosmetyk dla zapominalskich i mimo pominięcia kilku aplikacji efekt jest świetny. Rzęsy są widocznie grubsze, dłuższe, a część z nich nawet lekko się wywija. Taki efekt w połączeniu z dobrym tuszem daje naprawdę śliczny obrazek 🙂
Do skuteczności zamej odżywki dodam, iż producentem jej jest polska firma Charmne Rose, która od 15 lat zajmuje się tworzeniem profesjonalnych produktów kosmetycznych. Jak dla mnie kraj pochodzenia kosmetyku stanowi dodatkową zachętę do jego używania.
* Niniejszy wpis powstał we współpracy z firmą Charmine Rose z uszanowaniem prawa czytelników do uzyskania rzetelnej informacji opartej na subiektywnych spostrzeżeniach właścicielki bloga Life in Colour.