strefa beauty

Metamofroza w Ministerstwie Urody czyli kobieta zmienną jest

najlepszy fryzjer w Częstochowie, dekoloryzacja, ściąganie koloru, estel, koloryzacja, rekonstrukcja Joico
Napisane przez Margareta

Jak mawiał Heraklit – mój kolega ze szkolnej ławki: „Jedyne, co w życiu pewne, to zmiany.” Choć jego wypowiedź dotyczyła życia w ogóle, to mam wrażenie, że kobiety szczególnie wpisują się w ten przekaz. Spójrzmy chociaż na sam aspekt wyglądu zewnętrznego. Ja osobiście przerobiłam figurę od chudzielca po lekką nadwagę, style od punkowego do glamour, włosy od długich do pasa, aż do łysiny i chyba wszystkie kolory tęczy na głowie. Niech więc Cię nie zdziwi, że nadszedł czas pożegnania z czarnym irokezem i powrót do nieco łagodniejszego wizerunku.

Nie mając pojęcia co powinnam zrobić z moimi włosami i ufając bardzo pochlebnym opiniom jakim cieszy się praca Ilony Nalewajki z Ministerstwa Urody skierowałam swoje kroki właśnie tam. Korzystając z zaplanowanego pobytu w Częstochowie, czyli moim rodzinnym mieście, postanowiłam umówić się na wizytę.  Już na wstępie podczas rozmowy telefonicznej usłyszałam, że z czarnymi włosami z salonu to ja na pewno nie wyjdę 😉 Pomyślałam, że jeśli ktoś po krótkim opisie mojej fryzury jest w stanie podjąć taką decyzję to jest dobrze. Uwielbiam fachowców, którzy wiedzą co robią, maja wizję i potrafią to przekazać w pewny sposób. Jak się później dowiedziałam czarny pigment na włosach zabiera im trójwymiarowość. Po kilku myciach włosy zaczynają wyglądać płasko i muszę potwierdzić, że coś w tym jest. Dopóki nosiłam dość mocno wystrzyżoną fryzurę wszystko wydawało się być ok, jednak gdy włosy stawały się coraz dłuższe wyglądałam nijak. A ja bardzo tego nie lubię.

najlepszy fryzjer w Częstochowie, dekoloryzacja, ściąganie koloru, estel, koloryzacja, rekonstrukcja Joico

wł. Ministerstwo Urody – Ilona Nalewajka

Krok pierwszy – dekoloryzacja

Dekoloryzacja włosów i ich ponowna pigmentacja to zabieg niełatwy i czasochłonny. Wymaga on także ogromnej wiedzy po stronie samego fryzjera by zabieg się powiódł i nie przyniósł szkód. Miałam w życiu kilka zabiegów dekoloryzacji i były one przeprowadzone z różnym skutkiem. Raz nie było widać żadnego efektu, lub był on minimalny, innym razem udawało się zdjąć kolor, jednak stan włosów nie był najlepszy. Tym razem było inaczej… już od samego początku.

Po przekroczeniu progu Ministerstwa Urody zostałam zaproszona do Color Baru. To takie specjalnie wyznaczone miejsce w salonie gdzie jest dobierany kolor i przeprowadzane są zabiegi koloryzacji. U mnie oczywiście wyglądało to nieco inaczej, ponieważ w pierwszej kolejności należało pozbyć się tej nieszczęsnej czerni. Jeśli myślisz, że Ilona po prostu przystąpiła do zabiegu zdjęcia koloru, to jesteś w błędzie. Najpierw moje włosy zostały poddane testowi wytrzymałości by sprawdzić w jakiej są kondycji i jak intensywny zabieg są w stanie znieść. Wycięto mi trzy włosy, które poddano później działaniu preparatu do dekoloryzacji w różnym stężeniu. Po określonym czasie przyszedł moment prawdy. Wspomniane trzy włosy przeszły test sprężystości, który polegał na ich rozciąganiu. Jeśli włos wraca do swojej pierwotnej formy – jest ok, jeśli rozciąga się jak stara guma i zostaje pofałdowany jest gorzej. Jak się okazało niestety kondycja moich włosów nie była powalająca. Zabieg trwałej ondulacji niestety odcisnął swoje piętno. Proces zdjęcia koloru musiał być zatem przeprowadzony z odpowiednią starannością by nie doszło do dalszej degradacji.

Krok drugi rekonstrukcja

Proces pełnej dekoloryzacji przebiegał wieloetapowo. Po usunięciu pierwszej „warstwy” koloru przyszedł czas na fazę rekonstrukcji. Być może słyszałaś o zabiegach rekonstrukcji Joico. To ten system dbał o stan moich włosów podczas dekoloryzacji i potwierdzam, że jest to najlepszy zabieg tego typu dostępny na rynku. Nie było to moje pierwsze spotkanie z rekonstrukcją Joico, byłam zatem pewna, że moim włosom nie może stać się nic złego. Jego zadaniem jest oczyszczenie włosów, rozchylenie łusek oraz dostarczenie kompleksu 19 aminokwasów, które nie tylko pomagają odbudować włos, ale także wspomagają pracę fryzjera podczas dekoloryzacji i ponownego zapigmentowania włosa.

Krok trzeci – wyrównanie koloru

Kolejnym etapem było wyrównanie poziomu dekoloryzacji, a następnie usunięcie czerwonych pigmentów, które przebijałyby się przez ostatecznie nałożony kolor. Każdy z tych kroków był przeplatany zabiegiem rekonstrukcji. Dzięki temu agresywne działanie preparatów depigmentujących było niwelowane.

Nie regulujcie odbiorników… jestem rudaaaaa 😉

Krok czwarty – koloryzacja

Gdy nadszedł moment wyboru docelowego koloru już przebierałam nogami 😉 Okazało się, że będę miała okazję wypróbować farby wcześniej nieznanej mi marki Estel, posiadającej w swojej palecie barw fantastyczne odcienie brązu, również w popielatych tonach, nie wspominając o szarościach, na które mam ogromną chrapkę. Zabieg koloryzacji został oczywiście zakończony ostatnimi etapami rekonstrukcji Joico, czyli ostatecznym odżywieniem i domknięciem łuski włosa tak by zamknąć kolor w jego wnętrzu, co pozwala na przedłużenie jego trwałości.

Podsumowanie

Na koniec przyszedł czas na strzyżenie czyli nadanie ostatecznego kształtu mojej fryzurze. Kropką nad „i” był warkocz upleciony z moich włosów jako propozycja nowej stylówy. Przyznam szczerze, obawiałam się, że puszczone swobodnie włosy będą mi przeszkadzać podczas codziennych zajęć. Okazało się, że zarówno w kolorze jak i uczesaniu czuję się fantastycznie i zbieram dużo komplementów 😉

Wizyta w Ministerstwie Urody to było niezmiernie miłe przeżycie. Spotkało mnie tam wszystko co najlepsze. Od fachowej obsługi i przesympatycznego towarzystwa przez dużą dawkę wiedzy, aż po smaczny obiad (spędziłam w salonie cały dzień). Jednym zdaniem: zadowolenie na każdym froncie. Ministerstwo Urody i Ilonę Nalewajkę polecam każdemu kto poszukuje fachowca z wizją, ogromną wiedzą i pasją do wykonywanego zawodu.

Samo miejsce również zasługuje na uwagę. W proste, bardzo przestrzenne i nowoczesne wnętrza Ilona tchnęła swojego ducha dodając takie elementy jak własnoręcznie rzeźbione drewniane łóżko do masażu czy dobrą muzykę, do której sama śpiewa (ma fantastyczny głos).

najlepszy fryzjer w Częstochowie, dekoloryzacja, koloryzacja, farbowanie Estel, rekonstrukcja Joico

wł. Ministerstwo Urody – Ilona Nalewajka

Wybierając się do Ministerstwa Urody nie nastawiałam się na to, że powstanie z tej wizyty wpis. Nie miałam nawet ze sobą aparatu, więc zdjęcia zamieszczone w tym wpisie są albo zrobione komórką, albo pochodzą z portfolio samego salonu. Prawda jest jednak taka, że o tym miejscu i pracy Ilony Nalewajki oraz jej fantastycznego zespołu nie sposób nie napisać. Jeśli więc planujesz odmianę na głowie lub poszukujesz specjalisty, salon Ilony jest miejscem na fryzjerskiej mapie oznaczonym przeze mnie jako prawdziwy „must visit”.

Na koniec zostawiam zdjęcia wykonane dwa tygodnie po zabiegu. Kolor wygląda świetnie 😉

koloryzacja estel

koloryzacja, farbowanie estel, rekonstrukcja Joico

  • Michał Domański

    Byłem pewny, że znajdziecie z Iloną wspólny język i że będziesz zadowolona z tej wizyty. Ja na razie miałem tylko zrobione szybkie czesanie w jej „Ministerstwie”, ale już wtedy wiedziałem, że to niesamowita osoba z ogromem wiedzy i umiejętności 🙂 sam chętnie poddałbym się u niej metamorfozie mojej fryzury 😀

  • Ilona jest niesamowita,potrafi działać cuda <3 Jej talent wręcz odmienił życie moich włosów 🙂