strefa beauty

Demakijaż i higiena czyli jak zmyć w twarzy cały dzień

sylveco, dermofuture precision, o'right, joanna, braun, demakijaz, higiena
Napisane przez Margareta

Niezależnie od tego czy codziennie „kładziesz na oko gruby tusz” czy muskasz policzki zaledwie pudrem, musisz pamiętać, że obowiązuje cię jedna podstawowa zasada by nie dopuścić do przesuszenia skóry czy jej przedwczesnego starzenia, a mianowicie demakijaż. Pamiętaj, że położenie się spać  w pełnym makijażu do grzech ciężki, którego nie odpuści ci nawet ksiądz proboszcz z pobliskiej parafii 😉  Dodatkowo o poranku warto oczyścić twarz i przygotować skórę do nałożenia kremu. Dziś więc opowiem o moich faworytach w dziedzinie zmywania, oczyszczania i tonizowania skóry. Gotowa? To jedziemy!

Oil Therapy Argan Oil (Loton) – Chociaż olejek ten przeznaczony jest głównie do włosów i ciała, ja z powodzeniem stosuję go do demakijażu w sytuacji gdy używam kosmetyków wodoodpornych i wiem, że mydło czy płyn micelarny mogą sobie nie poradzić. Doskonale rozpuszcza trwały makijaż i nawilża skórę. Po przemyciu twarzy wodą, by zmyć nadmiar tłustej powłoki stosuję płyn micelarny lub żel do mycia twarzy. Jeśli zastanawiasz się, czy ten produkt jest bezpieczny dla twarzy powiem ci, że ja nigdy nie miałam z nim problemów, a mam dość wrażliwą cerę. Dodatkowo skład jego jest tak prosty (olej słonecznikowy i olej arganowy plus zapach i wit. E), że nie bardzo może tu cokolwiek zaszkodzić. Wiem, że marka Loton nie kojarzy się z rynkiem high-end’owym, aleeee ten olej to prawdziwy olej, a nie jakiś miks silikonowy, zatem teges… polecam 😉

Żel do twarzy Recoffee (O’right) – żel ten tworzy idealny duet z moją szczoteczką do twarzy lub gąbką naturalną. Najchętniej używam go rano lub pomocniczo do zmywania nadmiaru olejku arganowego. Żel zawiera 96% składników naturalnych w tym olejek kawowy, który regeneruje skórę i dba o jej nawilżenie. O ekologicznej filozofii marki O’right przeczytasz w jednym z moich wcześniejszych wpisów (klik).

Life in Colour - oczyszczanie 1

Płyn micelarny do twarzy i oczu (DermoFuture Precision) – po tego typu produktach spodziewam się przede wszystkim skutecznego zmywania makijażu i powiem ci w sekrecie, że ten płyn przebija nawet wychwalany produkt marki na literę „B” 😉 Co więcej nie powoduje u mnie uczucia ściągnięcia skóry, co w innych przypadkach niestety się zdarzało. Płyn został wzbogacony o witaminę E, której zadaniem jest spowolnić proces starzenia skóry. Charakterystyczne niebieskie kuleczki wirujące w płynie natychmiast po zetknięciu ze skórą ulegają rozpadowi więc nie ma mowy o nieprzyjemnym drapaniu. Sam kosmetyk z tymi kuleczkami wygląda po prostu uroczo.

Kiedy nasza buźka jest czysta pozostaje nam przygotować ją na przyjęcie dalszej pielęgnacji czyli kremu bądź serum. Nieodzownym kosmetykiem w mojej łazience jest więc tonik, który reguluje pH skóry i pozwala wartościowym składnikom kremu przedostać się głębiej i odpowiednio zareagować. Tonikiem, który spełnia to zadanie i dodaje coś więcej jest tonik żelowy z kwasem migdałowym marki Norel Dr Wilsz. To coś więcej to mikrozłuszczanie i rozjaśnianie skóry.  Przy mojej cerze naczynkowej i skłonnej do przebarwień wspomniany tonik jest prawdziwym zbawieniem. Wspieram jego działanie serum z witaminą C z DermoFuture Precision, o którym pisałam tutaj. Warto wspomnieć także, że kwas migdałowy nie działa fotouczulajaco, także bez obaw możemy stosować go na dzień. Efekty jego działania są mocno zadowalające 🙂

Life in Colour - oczyszczanie 2

Na koniec muszę, a tak na prawdę bardzo chcę wspomnieć o płynie to płukania ust marki Sylveco. Niby to tylko płyn do płukania, ale jednak wyróżnia się mocno na tle konkurencji. Każdy rozsądny stomatolog powie ci, że częste/regularne używanie płynów do płukania jamy ustnej bazujących na alkoholu może przynieść więcej szkody niż pożytku. Dłuższe stosowanie takich preparatów może zaburzyć naturalną florę bakteryjną i spowodować nieprzyjemne komplikacje. Płyn marki Sylveco, jest jak na tę markę przystało oczywiście produktem hypoalergicznym. Dzięki ziołowym ekstraktom z szałwii, mięty, goździków i rozmarynu działa odświeżająco i zapobiega powstawaniu osadu. Alantoina w nim zawarta działa łagodząco, a ksylitol wspomaga remineralizację szkliwa i pomaga utrzymać prawidłowe pH. Ogromna butelka 500 ml kosztuje tylko 18 zł, więc warto się skusić.

Ciekawa jestem czy znasz przedstawione przeze mnie produkty. A może masz swoje sposoby na zmywanie opornego makijażu? Jeśli tak, dawaj w komentarzu niech inni czerpią wartość także i z twoich doświadczeń.

Jeśli dotarłaś aż tutaj to znaczy, że tematy kosmetyczne są ci na prawdę bliskie. Pozostań zatem czujna. Już niebawem pojawi się konkurs foto z mnóstwem kosmetyków do wygrania. Póki co polecam śledzić mój Fanpage 😉

  • Dobrogniewa Kalińska

    Jak dla mnie hitem jest micel od Sylveco. Skubaniec zmywa wszystko, nawet wodoodporne mazidła 🙂 Potem, rano krem bo czasu mało, a wieczorem żel aloesowy od Skin79 i do tego olej, ostatnio Khadi do cery naczynkowej.
    Nie wiedziałam, że Sylveco wypuściło płyn do płukania paszczy. Trzeba spróbować.

    • Dobrze wiedzieć o tym płynie micelarnym. Przyjrzę mu się przy okazji. Jeśli chodzi o Skin79 to mam chrapkę na krem BB ze śluzem ślimaka. Używałaś może ten lub inny BB z tej marki?

    • Dobrze wiedzieć o tym płynie micelarnym. Przyjrzę mu się przy okazji.
      Jeśli chodzi o Skin79 to mam chrapkę na krem BB ze śluzem ślimaka.
      Używałaś może ten lub inny BB z tej marki?

      • Dobrogniewa Kalińska

        Mam różowy i brązowy, i są rewelacyjne!!! Świetnie maskują niedoskonałości, a mam ich wiele;-). Nie ma efektu maski, świetnie stapia się ze skórą.
        Ostatnio Kuna pisała o kremie BB Vipery, bardzo mnie zaciekawiła, nie ukrywam, że cena bardzo kusząca 😉