strefa beauty

Domowy gabinet kosmetyczny

Napisane przez Margareta
Dziś kilka słów o tym jak i przede wszystkim dlaczego warto w domowym zaciszu poddawać się profesjonalnej pielęgnacji. Ale zanim dojdziemy do sedna, zabieram Was na małą podróż w czasie… jakieś 2 lata wstecz. Jest wiosna 2012 roku. By odświeżyć sobie skórę zaczynam używać serum na noc z kwasami owocowymi. Robi się piękna pogoda, jest coraz cieplej, więc wybieram się do solarium, aby nabrać nieco koloru i bez wstydu odsłonić więcej ciała. Oczywiście nie wpadam na to by osłonić twarz, bo kompletnie zapominam o tym… jakie serum używam codziennie na noc. Jak się domyślacie, efekt po kilku minutach jest fatalny. Plamy pigmentacyjne na policzkach, które nie chcą zniknąć…
Z takimi plamami męczę się do jesieni 2013, kiedy to trafiam na zaufaną kosmetyczkę, która przychodzi z odsieczą. Praktycznie po pierwszym zabiegu widać sporą różnicę i przebarwienia zaczynają jaśnieć. Przede mną jeszcze kilka spotkań, lecz by wspomóc efekty zabiegów kosmetycznych uzupełniam domową pielęgnację o kilka kosmetyków profesjonalnych.

Jak wiadomo zabiegom poddajemy się w różnym odstępie czasu, jednak najczęściej bywamy u kosmetyczki raz lub dwa razy w miesiącu. W celu wzmocnienia działania zabiegów i przyspieszyć nieco efekt warto zmodyfikować nieco tradycyjną pielęgnację. Ja postawiłam na delikatne złuszczanie i rozjaśnianie kwasami oraz wzmocnienie naczynek.

Framona – Dermacos – Peeling enzymatyczny (100 ml – 35 zł) Wygodna butelka typu airless, przyjemny świeży zapach, delikatne złuszczanie bez podrażnień, mega wydajność. Tak podsumowałabym ten produkt. Dla mnie świetny. Kupiłam go na targach Beauty Forum na stoisku firmowym Farmony. Polecam tego typu zakupy, gdyż mamy możliwość porozmawiania ze specjalistami, którzy doradzą, który kosmetyk wybrać. Najbliższe tego typu targi zaplanowane są na 8-9 marca w Warszawie (Beauty Forum). Kosmetyki Framony znajdziecie także bez problemu w sklepach internetowych.

Drugim produktem jest  Odnawiający Krem Eksfoliujący marki Purles (50 ml – 98 zł). Zdecydowałam się na ten krem z kilku powodów. Po pierwsze to kosmetykami tej marki mam wykonywane zabiegi. Widoczne efekty zabiegów udowodniły jakość i ich skuteczność. Dodatkowo jest to polska marka profesjonalna oferująca bardzo dobre kosmetyki w przyzwoitej cenie (porównując cenę do jakości).
Krem przeznaczony jest do stosowania na noc. Ma lekką konsystencję i jest niesamowicie wydajny. Służy mojej mieszanej cerze i nie wywołuje żadnych niepożądanych zjawisk.  Połączenie czterech kwasów (glikolowego, migdałowego, cytrynowego oraz mlekowego) daje efekt delikatnego złuszczenia martwego naskórka i rozjaśnienia skóry. Zgodnie z zaleceniem używam zamiennie 1 tydzień na całą twarz, 1 tydzień tylko na przebarwienia.
Powiecie pewnie, że dostęp do profesjonalnych kosmetyków jest trudny, a salony mocno zawyżają cenę. Zajrzyjcie tutaj… cały zbiór profesjonalnych kosmetyków (Purles, Mary Cohr) w cenach niższych niż w salonach.

Ostatnim kosmetykiem, który chcę dziś przedstawić jest maska algowa Dermacos także od Farmony (48 zł). Na początku przyznaję się bez bicia – kocham maski algowe. Ta zastygająca warstwa, którą ściągam jak drugą skórę z twarzy daje mi mnóstwo frajdy 🙂 Wspomniana maseczka ma lekko malinowy zapach (coś jak biomimetyczny balsam z Arkany – kto używał ten wie ;). Efekt ukojenia skóry i „uspokojenia” zaczerwienionych naczynek jest natychmiast widoczny. Jako osoba bardzo niecierpliwa cenię sobie kosmetyki, które dają szybkie efekty.

Life in Colour - domowy gabinet kosmetyczny 3

Jak widzicie pielęgnacja profesjonalnymi kosmetykami w domowym zaciszu nie jest wcale taka trudna. Ciekawa jestem czy Wy korzystacie z podobnych… a może możecie coś polecić?

  • Uwielbiam maski algowe, buzia jest po nich arcygładziutka i nawilżona 🙂

  • Chyba znam tą kosmetyczkę 😉 😀

  • Kwasy i solarium… Ała… Ten krem eksfoliujący mnie zaciekawił 🙂