strefa beauty

Opróżniamy kosmetyczki — kosmetyki do pielęgnacji twarzy

nuxe, clarena, nuxellence, Himalayan Neem Cream, Siberian Berry Cream, kosmetyki do pielęgnacji twarzy
Napisane przez Margareta

Dziś zapraszam na drugą odsłonę wyzwania dla blogosfery urodowej i przedstawię moje aktualne kosmetyki do pielęgnacji twarzy. Pielęgnacja cery jest jak pokarm i nawet najładniejsza ozdoba czyli makijaż czasem nie zakryje poważnych zaniedbań. Czym zatem karmię moją skórę?

Podstawą każdej pielęgnacji jest oczywiście oczyszczanie i tonizowanie. Zafascynowana koreańskimi sposobami dbania o cerę stosuję metodę podwójnego oczyszczania. Tu w pierwszej kolejności używam tłustego czyścika własnej roboty z maseł i olejów a następnie kawowego żelu oczyszczającego Recoffee marki O’right. Kolejnym krokiem jest tonizowanie by ułatwić wnikanie i działanie później stosowanych kremów. Tu moim stałym towarzyszem jest tonik Norel Dr. Wilsz. Działa na skórę łagodząco i uspokajająco, w dodatku ma świetny odświeżający zapach co umila jego stosowanie.

Przechodząc do sedna, czyli pokarmu dla skóry pokażę ci moich obecnych ulubieńców i jednocześnie nowinki ze świata kosmetycznego.

nuxe, clarena, nuxellence, Himalayan Neem Cream, Siberian Berry Cream, kosmetyki do pielęgnacji twarzy

Clarena – Siberian Berry Cream

Pewnie nie są ci obce świeże kremy tzw. lodówkowe. Nawet jeśli jeszcze takiego nie używałaś na pewno obiło ci się coś o uszy. W Polsce mamy kilka małych manufaktur wytwarzających kremy z krótkim terminem ważności (bez konserwantów) na zamówienie klienta. Ceny tego typu kremów, choć uzasadnione (Ilua to mój Święty Graal), niestety nie są łagodne dla każdego portfela. Marka Clarena dzięki całkiem sprytnemu posunięciu logistycznemu zdołała obniżyć cenę takiego produktu utrzymując wymaganą jakość. Żeby nie wykonywać małych ilości kremu na każde zamówienie, linia produkcyjna danego preparatu jest uruchamiana co jakiś czas. Na stronie gdzie można złożyć zamówienie widać ile mamy czasu do rozpoczęcia produkcji. Jeśli do tego czasu złożymy zamówienie, krem dotrze do nas w przeciągu kilku dni. Termin jego ważności to 40 dni od daty produkcji. Fajna sprawa, nie?

O samym kremie producent pisze tak:

Wegański krem naturalny z rokitnikiem, bogaty w kwasy tłuszczowe oraz witaminy. Olej pozyskiwany z owoców rokitnika niweluje zaczerwienia i stan zapalny skóry. Dodatkowo, dzięki wysokiej zawartości karotenoidów, witaminy E i polifenoli, działa antyoksydacyjnie i przeciwstarzeniowo. Ekstrakty roślinne – z lawendy, zielonej herbaty, jaśminu, rozmarynu, cyprysu, kolendry, róży, wanilii, brzoskwini oraz z alg – działają odżywczo i antyseptycznie, spowalniają procesy starzenia oraz zwiększają odporność skóry na niekorzystne czynniki zewnętrzne. Polecany szczególnie dla cery wrażliwej oraz naczyniowej.

To za co kocham ten krem to przede wszystkim odżywienie, wyciszenie naczynek i błyskawiczne wchłanianie. Krem chwilę po aplikacji daje uczucie ukojenia i zmatowienia skóry przez co idealnie nadaje się pod makijaż. Po dłuższym stosowaniu zwęża pory przez co cera wygląda na bardziej jednolitą.

Clarena -3-phase O2xylogic Serum

To pierwsze znane mi serum trójfazowe. Łączy w sobie działanie dotleniające, nawilżające i antyoksydacyjne. Dzięki temu, że w swoim składzie zawiera 2% aktywnego tlenu, witaminę E i Pentavitin® jest to produkt dla każdego, kto cierpi na poszarzałą, zmęczoną skórę, która to czy w wyniku np.palenia tytoniu czy bytowania w zanieczyszczonym środowisku jak np. duże miasta nie jest wystarczająco dotleniona, wolniej się regeneruje i wygląda na starszą niż jest faktycznie. Serum ma tłuste wykończenie, także używam go albo pod/zamiast kremu na noc, pod maseczki lub pod krem na dzień gdy nie muszę w krótkim czasie po aplikacji robić makijażu. Zaraz po aplikacji skóra staje się gładka i bardziej „mięsista” 🙂 jednak to po dłuższym stosowaniu widać faktyczną poprawę jej kondycji. Mimo tłustej formuły serum nie zapycha skóry i nie powoduje wysypu niechcianych gości.

Nuxe – Nuxellence® DETOX

Kosmetyki NUXE to dla mnie zawsze przyjemność stosowania. Nie zawsze powalają na kolana działaniem, ale też nigdy się na nich nie zawiodłam. Cenię je za ciekawe składy i unikalne substancje często chronione patentem. Nuxellence DETOX to preparat, który można stosować samodzielnie jako krem na noc lub w połączeniu z innym ulubionym swoim kremem. Ja zazwyczaj stosuję go solo lub w połączeniu z trójfazowym serum z Clareny. Głównym zadaniem kremu jest usuwanie toksyn, co ma oczywiście wpływać na poprawę stanu naszej skóry. Cera ma być bardziej wypoczęta i promienna. Mimo tego „oczyszczającego” działania krem nie powoduje żadnych negatywnych gwałtownych reakcji na skórze. Stosuję go także w okolicach oczu, bowiem uważam, że dobrze zrobiony krem nie powinien podrażniać tej strefy. Co więcej jest to miejsce gdzie najszybciej pojawiają się zmarszczki i czasem po dłuższym „zaniedbywaniu” tej strefy muszę ruszyć na ratunek. Ku mojej radości krem z Nuxe dobrze sobie poradził z tym zadaniem i nieco je spłycił. Konsystencja kremu jest dość gęsta i treściwa, jednak po nałożeniu nie odczuwam dyskomfortu związanego z przetłuszczeniem skóry.

skin79, kosmetyki do pielęgnacji twarzy

Kolejnym etapem pielęgnacji są oczywiście rytuały ukierunkowane na regenerację i nawilżanie. Jak na fascynatkę koreańskiego piękna przystało rozpieszczam się maseczkami w płatach ze SKIN 79. Ich niewątpliwą zaletą jest ilość serum, w którym ów maseczki są skąpane. Po wyciągnięciu materiału z opakowania „resztką” serum jestem w stanie wysmarować jeszcze szyję, dekolt (prawie do pasa:) ) a także ramiona i dłonie. Jeśli używasz podobnych produktów radzę ci to samo. Nie pozwól by taka ilość dobroczynnych substancji się zmarnowała lądując w koszu. Mam jeszcze chrapkę na zabawne maseczki ze zwierzakami i pewnie za jakiś czas je wypróbuję. Póki co królują u mnie perły, żeń-szeń i ślimaki. A skoro o ślimakach mowa, to nie mogę nie wspomnieć o złotych płatkach pod oczy SKIN79 Golden Snail Intensive Essence Gel Eye Patch. To prdukt, przy którego stosowaniu możemy poczuć się jak królowe. Jest złoto i inne drogocenne składniki jak wyciąg z jaskółczych gniazd, mchu irlandzkiego, czerwonego żeń-szenia, mucyny ślimaka. Wszystko po to, by skóra wokół oczy nabrała elastyczności, stała się bardziej nawilżona i wizualnie młodsza.

Tak w skrócie wygląda moja aktualna pielęgnacja czyli regularny pokarm dla skóry. A co króluje u ciebie?

  • DobrulBloguje

    Łoooo, właśnie sprawdziłam kiedy będą kręcić! Zamówię chyba, bi Ilua jest poza zasięgiem.