strefa blogera strefa opinii

MasterClass Bloger czyli miało być tak pięknie…

MasterClass: Bloger, szkolenie dla blogerów, jason hunt szkolenie, kurs dla blogerów, kurs blogowania
Napisane przez Margareta

Bloguję z przerwami od prawie pięciu lat. Zaczynałam na platformie Blogera. Zdjęcia robiłam bardzo prostym aparatem, a zdarzało się, że i nawet komórką. Do dziś pamiętam dzień i uczucie radości kiedy pod którymś z kolei postem pojawił się pierwszy komentarz. To chyba wtedy dotarło do mnie, że to co piszę jest dla innych przydatne. Od tamtego czasu wiele się wydarzyło. Blog przeszedł rebranding przewędrował przez trzy platformy, by w końcu osiąść tu gdzie jest teraz (tu więcej na ten temat). Na przestrzeni tych kilku lat przechodziłam momenty zwątpienia, wypalenia, technologicznego nieogarnięcia, fascynacji dziwnymi layoutami czy braku weny. Czego się nauczyłam na własnych błędach to moje, ale cholernie żałuję, że nie było wtedy dostępu do takiej wiedzy na temat „blogowej kuchni” jaki jest teraz. Może zaoszczędziłabym sobie frustracji.

Od jakiegoś czasu w sferze porad dla blogerów na prawdę dużo się dzieje. Prawdę mówiąc, to chwilami mam przesyt. Na co trzecim blogu znajdziemy porady jak blogować, jak współpracować, jak angażować itp. Choć piszą o tym osoby, za którymi stoją fajne statystyki i czasem korzystam z pewnych podpowiedzi, to po przejrzeniu kolejnego wpisu poradnikowego czy udziale w wyzwaniu mam poczucie, że nikt przede mną nie odkrywa Ameryki, nie daje kopa, silnej motywacji czy narzędzi. Szkolenia albo były nędzne, albo nieprzystosowane do moich realiów. Może trudno ci w to uwierzyć, ale jeszcze nie mogę sobie pozwolić na zatrudnienie asystenta i gospodyni by mieć czas na zajęcie się tylko tym co lubię czyli tworzeniem treści, cyfrowych produktów czy robieniem zdjęć. Tak, takie rady też były.

Dzień, w którym przyszła zmiana

Pamiętam ten dzień. Dokładnie 21 listopada ubiegłego roku. W tym dniu na mojej skrzynce mailowej około godziny 14.20 wylądował pewien mail. W związku z tym, że byłam wtedy świeżo upieczoną matką, nie koniecznie miałam czas by sprawdzać pocztę w ciągu dnia. Tej jak i innym cyfrowym czynnościom oddawałam się w nocy gdy wszyscy spali, a ja rozregulowana przez nocne pobudki na karmienie mogłam odrabiać zaległości w świecie onlajnu. Było dobrze po pierwszej w nocy kiedy dotarłam do maila wysłanego ze skrzynki Jasona Hunta. Lubię wiadomości od niego. Chłopak ma poczucie humoru, zwraca się do mnie per „kochanie” i wysyła mi zdjęcia kozy. Jak tu takiego nie lubić? Rzeczony Jason Hunt czyli Tomek Tomczyk (kiedy go poznałam był jeszcze Kominkiem) ogłosił nabór na szkolenie MasterClass Bloger”. W wiadomości był link do pierwszej lekcji. Obejrzałam, posłuchałam, kupiłam.

Co mnie przekonało? Tomka czytam od 2010 roku. Obserwuję to co robi i widzę, że facet ma łeb na karku i intuicję. Kilkakrotnie kupiłam coś dzięki jego rekomendacji i nigdy się nie zawiodłam. Czytałam jego książki i wiem, że to czym się dzieli opiera na swoich wnikliwych obserwacjach i doświadczeniach. Miałam okazję go poznać, posłuchać, chwilę porozmawiać i wyczułam, że jest fajnym gościem, któremu można zaufać. Jednym słowem jest dla mnie synonimem solidnej marki i czułam, że tym razem się nie zawiodę.

Gdybym napisała, że się nie zawiodłam, to trochę bym skłamała. Nie tylko nie zawiodłam się, ale to szkolenie przeszło moje oczekiwania. Szczerze mówiąc to nie pamiętam kiedy udało mi się tak dobrze zainwestować pieniądze. Nie było tam wydumanego pitu pitu jak: angażuj, postuj na fp kilka razy dziennie, tylko samo mięcho. Z lekcji na lekcję otwierałam szerzej oczy i rozciągałam usta w rogal ;). Lekcja z diagramem weny czy ta o dystrybucji treści dała bardzo konkretne rozwiązania i narzędzia, o których nie miałam pojęcia. Teraz dzięki nim oszczędzam czas i zdobywam nowych czytelników. Oczywiście jest przede mną jeszcze wiele do zrobienia, ale widzę, że rozwiązania i pomysły, które wdrożyłam przynoszą efekty. Kończąc tytułowe zdanie, miało być tak pięknie, a wyszło jeszcze piękniej.

Czy MasterClass Bloger jest dla ciebie?

Nie powiem ci, że to szkolenie jest na pewno dla ciebie, ale jeśli jesteś blogerem, czujesz, że potrzebujesz technicznego wsparcia czy inspiracji to wejdź na stronę MasterClass Bloger” i obejrzyj lekcję demo, przejrzyj spis treści całego szkolenia i wtedy zdecyduj. Pomyśl, czy możesz odpuścić sobie kolejną torebkę czy parę butów i przeznaczyć kasę na to by wejść na wyższy poziom. Celowo nie piszę o wyższym poziomie blogowania, bo chodzi tu o wiele więcej. Po kilku latach publikowania treści przychodzi ta myśl, że nie chce się być już tylko maszyną do pisania.

Jeszcze małe ostrzeżenie na koniec. To szkolenie robi apetyt na więcej, bo pokazuje ile ten styl nauki potrafi zaoferować. Po ukończeniu kursu zaczęłam uważniej przyglądać się szkoleniom on line. Zdecydowałam się na kolejne (tym razem związane z prowadzeniem e-biznesu). Równie konkretne, obudowane w narzędzia i bardzo praktyczne porady. MasterClass Bloger pokazał mi czego powinnam oczekiwać po takich szkoleniach i na co zwracać uwagę decydując się na zakup. Taka wartość dodana. Już sama się boję, co się stanie kiedy się już tego wszystkiego nauczę 🙂

  • Pierwsza moja myśl hmm Druga WOW to może być coś naprawdę wartościowego.

    • Mnie chyba najbardziej zaskoczyło to, że od razu miałam pomysły co robić. To szkolenie inspiruje do działania.

  • Widziałam już demo, ale jakoś do tej pory się nie zdecydowałam… myślę, że najpierw przeczytam pozostałe książki „Kominka”, bo „Blog” i „Bloger” były mega inspirujące i pouczające 🙂

  • KrzysztofKF

    Dzięki za inspirację! Na pewno przeczytam książki 😉 A co do dawania kopa, myślę, że znajdziesz dużo pozytywnej energii w komentarzach. Pozdrawiam!