strefa beauty

M’onduniq – Smocza Krew czyli krem dla prawdziwej matki smoków

M'onduniq - Smocza Krew, Sange de Dragon, krem
Napisane przez Margareta

Jestem Margareta 157895643 tego imienia, zrodzona z ludzi, wyzwolicielka motyli z pajęczych sieci, matka Mai i dwóch kotów. Jak na prawdziwą królową swego domu przystało 🙂 stosuję mazidła godne tronu. Tym razem padło na produkt marki M’onduniq, oferującej kosmetyki salonowe, a konkretnie rozświetlająco-wybielający krem przeciwzmarszczkowy „Smocza Krew”. Zapewniam jednak, że żaden smok nie nie ucierpiał przy produkcji kosmetyków z tej właśnie linii.

M'onduniq - Smocza Krew

Jak pisze producent: Profesjonalna formuła z kompleksem ‚Smocza Krew’ Dragon’s Blood (żywicą pozyskiwaną z drzewa Croton Lechleri) działa przeciwzapalnie, antyoksydacyjnie i odmładzająco na skórę redukując zaczerwienienia oraz przyspieszając regenerację i rewitalizację. Ekstrakt z Palmaria palmata razem z profesjonalnym pigmentem działają wybielająco zarówno w czasie jak i natychmiastowo, dając widoczne rezultaty w terapii przeciw przebarwieniom oraz w fotostarzeniu się skóry. DuraQuench™IQ długotrwale nawilża, poprawia mechanizmy barierowe skóry oraz chroni przed wysuszającym działaniem mydeł i detergentów. Filtry UVA i UVB chronią skórę przed szkodliwym działaniem promieniowania. Alantoina zmniejsza pieczenie, łagodzi zaczerwienienie oraz wygładza i zmiękcza skórę. Masło shea intensywnie regeneruje i odżywia, a w połączeniu z kompleksem Hydromanil intensywnie nawilża skórę i łagodzi podrażnienia. 

A czy mnie zachwycił ów produkt i spełnił swoje obietnice? Z przyjemnością stwierdzam, że jak najbardziej, ale zacznijmy od początku. Krem ma przyjemną konsystencję, nie jest ani za rzadki ani zbyt ciężki. Fantastycznie się wchłania pozostawiając matowy film na skórze, co pozwala niemal natychmiast po aplikacji przystąpić do nakładania makijażu. Nie roluje się, nie warzy i nie powoduje przetłuszczania skóry w trakcie dnia. Posiada filtr SPF15, co poczytuję za zaletę, gdyż w pochmurne dni, kiedy akurat nie robię makijażu mogę zupełnie obejść się bez dodatkowych kremów ochronnych. Jego największą zaletą jest jednak działanie rozjaśniające. Pod wpływem zmian hormonalnych w przebytej ciąży zagościły na moich policzkach przebarwienia, które niestety nie były zbyt łatwe do usunięcia. Regularne stosowanie tego kremu, wspomagane od czasu do czasu serum z witaminą C marki Norel Dr Wilsz przyniosło genialne efekty. Przebarwienia zniknęły, a moja cera jest jasna i ma jednolity odcień.

M'onduniq - Smocza Krew, Sange de Dragon, krem

Krem Smocza Krew to propozycja dla każdego, kto przykłada do pielęgnacji cery dużą wagę. Dla tych, którzy borykają się z przebarwieniami może okazać się Świętym Graalem 🙂 Gdybym miała się do czegoś przyczepić ty chyba tylko do zapachu i nie chodzi o to, że jest on brzydki. Uważam jednak, że taki krem w dodatku z wyższej półki cenowej mógłby nieco mniej w swym zapachu przypominać tradycyjny krem Nivea 😉 Poza tym to mistrz w swojej klasie!

Krem jest dostępny w wybranych salonach kosmetycznych, ale można go również zamówić bezpośrednio na stronie dystrybutora przez telefon lub e-mail. Dla uzupełnienia pielęgnacji producent zapewnia także inne kosmetyki z tej linii jak np. krem pod oczy, serum, tonik czy mleczko micelarne.