strefa opinii

Naturativ vs. Pat&Rub – o co chodzi?

Pat and Rub, Kinga Rusin, Naturativ,
Napisane przez Margareta

Szum medialny wokół marek Naturativ i Pat&Rub mamy już za sobą. Skoro ostygły emocje warto przyjrzeć się sprawie na chłodno i spróbować wyciągnąć wnioski. Kto ma rację? Kto jest bardziej pokrzywdzony i kto zachował się nieelegancko? Jeśli chcesz zgłębić ze mną ten temat zapraszam do dalszego czytania.

Dobre złego początki

Markę Pat&Rub zna chyba każda polska wielbicielka naturalnych kosmetyków. Świetna jakość, dobre składy i wyjątkowe zapachy sprawiły, że 8 lat temu marka ta podbiła rzeszę serc. Za sukcesem jaki odniosły produkty Pat&Rub stoi Magdalena Hajduk – właścicielka firmy Aromeda wraz z zespołem zaangażowanych specjalistów oraz Kinga Rusin, która do 2013 roku promowała markę i jest właścicielką znaku towarowego. Warto zwrócić uwagę, że znak towarowy pierwotnie będący własnością firmy Aromeda został przekazany Kindze Rusin na mocy umowy o współpracę.

W celu zacieśnienia współpracy firma Aromeda przekazała Kindze Rusin prawa do znaku PAT&RUB, który wcześniej był własnością Aromedy. Jako szef Aromedy i inicjatorka tej współpracy przystałam na takie rozwiązanie po to, by Kinga mogła łatwiej identyfikować się z moim projektem.*

O początkach współpracy opowiada także Magdalena Hajduk w filmie opublikowanym na długo przed całym zamieszaniem.

Aromeda przez wiele lat dopieszczała polskich klientów kupujących produkty Pat&Rub a także zdobyła uznanie za granicą wprowadzając te same produkty pod marką NATURATIV. Pasmo sukcesów i sielanka trwałaby w najlepsze, gdyby nie różnice różnice w poglądach na temat marki i zasad dalszej współpracy jakie podzieliły dwie koleżanki czyli Magdalenę Hajduk i Kingę Rusin. Mimo wielokrotnych prób znalezienia zadowalającego rozwiązania niestety nie udało się osiągnąć porozumienia. W związku z tym firma Aromeda postanowiła w marcu 2016 roku wypowiedzieć umowę o współpracy z Kingą Rusin. Oczywistym stał się również fakt, iż po rozwiązaniu umowy firma straci również prawa do znaku towarowego Pat&Rub zatem dotychczas promowana za granicą marka NATURATIV zajęła miejsce poprzedniej marki. Oczywiście znane i lubiane produkty pozostały bez zmian.

Trudny start

Zgodnie z ustaleniami Aromeda, po rozwiązaniu umowy z Kingą Rusin, miała prawo do wyprzedania stanów magazynowych oznaczonych pierwotnym znakiem towarowym czyli Pat&Rub. Jednocześnie na 7 lipca 2016r. zaplanowano premierę marki NATURATIV na rynku polskim. Niestety ten dzień jeszcze długo będzie wspominany przez Magdalenę Hajduk i pracowników Aromedy jako bardzo trudny dzień w historii firmy. To w tym dniu rozpoczął się atak na firmę mający na celu zdyskredytowanie jej w oczach klientów. Niestety na jednym dniu się nie skończyło. Na przestrzeni kilku kolejnych tygodni mogliśmy przeczytać w mediach społecznościowych informacje o tym, że Aromeda jest jedynie dystrybutorem kosmetyków, nie ma nic wspólnego z ich tworzeniem i nie posiada praw do receptur. Po kilku miesiącach opadł medialny kurz i z tego co obserwuję obie marki mają się całkiem dobrze. Każda z nich promuje własne produkty, które mają swoich wielbicieli. W tle pozornego spokoju toczą się jednak spory o wzajemne roszczenia i zapewne minie sporo czasu nim sąd ostatecznie rozstrzygnie dość zawiłe sprawy.

Kto ma rację?

Na początku trudno mi było opowiedzieć się po którejś ze stron. Czytałam oświadczenia zamieszczane przez Kingę Rusin i wyjaśnienia przekazywane przez firmę Aromeda. Każda ze stron brzmiała wiarygodnie, więc postanowiłam ułożyć sobie w głowie logiczny rozkład sytuacji by dojść do jakichś wniosków. Wyglądał on mniej więcej tak ->

Na sukces firmy składały się:

Rozpoznawalne logo i nazwisko promujące markę – tu duża zasługa leży po stronie Kingi Rusin. Kiedy Pat&Rub weszło na rynek nazwisko Magdaleny Hajduk nie było mi znane, jednak z nazwiskiem Kingi Rusin spotkał się chyba każdy. Nie można zatem umniejszać roli Kingi Rusin w wypromowanie marki. Jak rozumiem działania promocyjne były świadczone na mocy zawartej umowy, zatem Kinga Rusin była wykonawcą zlecenia na rzecz firmy Aromeda.

Wysoka jakość kosmetyków – nie ważne jak dobra jest promocja, słaby kosmetyk sprzedaje się tylko raz. Po bubel nikt do sklepu nie wróci. Raz wypromowane dobre kosmetyki będą natomiast sprzedawały się ciągle, ponieważ to po jakość wracają klienci. Za jakość kosmetyków odpowiada Aromeda, która zlecała firmie trzeciej przygotowanie receptur, akceptowała je i zlecała produkcję oraz pakowanie. Tak bardzo często wygląda w dzisiejszych czasach biznes (nie tylko kosmetyczny) kiedy to pomysłodawca produktu nie chce inwestować w fabrykę, linię produkcyjną itp. Zwyczajnie zleca określone prace firmie trzeciej, którą monitoruje pod względem jakościowym. Zatem to zamawiający jest właścicielem receptury (w tym przypadku Aromeda) a nie właściciel znaku towarowego.

Certyfikaty i znaki jakościowe – coraz powszechniejszym standardem (i dobrze) staje się certyfikacja kosmetyków naturalnych na zgodność z określonymi wytycznymi. W przypadku produktów firmy Aromeda jest to certyfikat NATRUE. Taki certyfikat otrzymuje firma wnioskująca po pozytywnym audicie receptury i składników wchodzących w jej skład. Tu znowu podmiotem uprawnionym do oznakowywania swoich kosmetyków znakiem NATRUE jest Aromeda o czym możesz przekonać się na stronie certyfikatora. Znajdziesz tam markę NATURATIV, jednak na liście na ma kosmetyków Pat&Rub.

Obsługa klienta – dobrze zaopiekowani klienci wracają chętniej. To wiadomo nie od dziś. Zarówno na profilu pierwszej marki (do września 2016r. ) jak i nowej klienci częstowani są ciekawymi informacjami i szczodrymi rabatami. Za to odpowiadają pracownicy Aromedy działający w zakresie PR i sprzedaży. To oni przyczynili się także do sukcesu marki.

To chyba nie przypadek, że szala sprawiedliwości przechyla się mocno na stronę Aromedy.

Diabeł tkwi w szczegółach

Pomijając nieporozumienia i wzajemne roszczenia, które zapewne za jakiś czas znajdą swe rozwiązanie, pozostaje jeszcze sprawa samych kosmetyków, które są do siebie łudząco podobne i to mnie jako konsumenta razi najbardziej. Jak napisałam wcześniej, z informacji jakie posiadam to Aromeda ma prawa do receptur, zatem tracąc prawa do poprzedniego znaku towarowego ma prawo wprowadzać je do obrotu pod nową marką. Niestety „nowe” kosmetyki Pat&Rub mają nie tylko łudząco podobne opakowania, linie zapachowe i rodzaj asortymentu również mocno nawiązują do pierwowzoru. Analizując i porównując składy widzimy, że nie są to jednak te same kosmetyki. Szczegóły możesz sprawdzić na stronach obu marek lub tutaj -> porównanie.

Kinga Rusin, atakując Aromedę informowała, że ta jest jedynie dystrybutorem kosmetyków:

Z doniesień medialnych można było wysnuć niepojęty dla mnie wniosek,
że Kinga Rusin od początku istnienia marki była jej właścicielką
i twórczynią. Moja firma przedstawiana była jako jedynie dystrybutor produktów.*

Idąc tym tokiem myślenia, nowa marka Pat&Rub byłaby również „tylko” dystrybutorem, ponieważ nie posiada własnej fabryki z linią produkcyjną. Jednak w świetle prawa to podmiot wprowadzający na rynek kosmetyk po raz pierwszy, ponoszący pełną odpowiedzialność za produkt jest uznawany za producenta, niezależnie od tego czy rzeczywista produkcja odbywa się w lokalu producenta czy jest wykonywana na zlecenie.

Nie umniejszam jakości nowych kosmetyków Pat&Rub, jednak to NATURATIV ma w swojej ofercie produkty znane i kochane od lat z potwierdzonymi jakościowo składami i certyfikatem. Wnioski zatem nasuwają się same.

* Cytaty pochodzą ze strony: http://www.ocochodzizpatandrub.pl/

  • Porównałam sobie składy i Naturativ jednak wypada lepiej. Poza tym moje podejście do całej akcji jest wiadome, od początku opowiadałam się za Naturativ, szkoda, że osoby spoza „branży” tak łatwo dają się nabrać 🙁

    • Pewnie, że lepiej wyglądają składy w Naturativ. Przez chwilę obawiałam się, że będą łudząco podobne ale fabryka (a konkretnie formulanci) strzeliłaby sobie w kolano. W tak hermetycznym środowisku takie rzeczy szybko się rozchodzą i zwyczajnie byłoby strach powierzyć im produkcję.

  • Świetnie opisane! 🙂 Będę polecać wpis, bo właśnie tutaj świetnie widać, że może i bycie twarzą marki to też wyzwanie, ale to sam kosmetyk się liczy – a buble szybko zostają zapomniane. Dlatego jestem całym serduszkiem za Naturativ i życzę, by starzy klienci szybko do nich wrócili 🙂

    • Dziękuję 🙂 a co do samego sporu to pozostaje liczyć na szybkie i pomyślne rozwiązanie dla Aromedy.

  • Też jestem za Naturativ, czasami od nich zamawiam, lubię ich kosmetyki 🙂

  • Dziękuję za ten wpis. Nieco poukładał mi w głowie.:)

    • Nie ma za co. Sama potrzebowalam czasu, kilku rozmów i napisania tego tekstu by zobaczyć pełen obraz sytuacji.

  • Nie zazdroszczę Aromedzie tego rozwoju wydarzeń. Jeszcze długo pozostanie konsumencki niesmak po tej historii, a marka Naturativ ma teraz bardzo trudne zadanie: jak dotrzeć do klientów i przekonać ich, że są równie godni zaufania jak wcześniej? Sprawę komplikuje fakt, że nowe Pat&Rub zastąpiło stare Pat&Rub w Sephorach…

    • Niestety, pozostaje tylko szerzenie wiedzy, że stare Pat&Rub to obecnie Naturativ, nowe Pat&Rub nie ma swojej historii. Wystarczy porównać składy. Co do dystrybucji i promocji to wydaje mi się, że Aromeda ma utrudnione zadanie przez „czyjeś” celowe działania. (jeśli wiesz co mam na myśli ;>)

  • Katherina

    I teraz już wszystko wiem, szum był spory przy tym. Ale niesmak pozostał po tej akcji…

  • A ja sobie niedawno zamówiłam nowe Pat&Rub i dzisiaj przyszła mi przesyłka. Nieładnie zapakowana, ani grama próbki (co nie zachęca klienta do dalszych zakupów), nie ma tej jakości co dawne Pat&Rub. Z promocjam też mają kiepsko. Teraz czas na porównanie produktów :> będe testować namiętnie obie marki na raz 🙂

    • A jak z zapachami? Podobne do Naturativ?

      • Tak na pierwszy niuch to TAK, a nawet BARDZO TAK, dostałam nimi po nosie wręcz. To pewnie ta „poprawiona receptura” 😉

        P.S. i cieszę się, że ogarnęłas temat, będe linkowac w poście porównawczym 🙂

        • Tego się obawiałam. Składy zmienione, żeby nikt nie mógł się przyczepić a zapachy dla niepoznaki zostały te same. Niestety nadal wiele osób nie czyta składów, nie mówiąc o ich porównywaniu do starszych wersji produktu.