strefa beauty

Paul Mitchell mówi: Nie pusz się tak!

kosmetyki do wlosów kręconych, paul Mitchell, pielęgnacja włosów kręconych
Napisane przez Margareta

Obchodzisz się z nimi jak z jajkiem. Ani prośbą, ani groźbą nie możesz nic wskórać. Wychodzisz z siebie, a one i tak się puszą. Twoje włosy. Zamiast uroku przysparzają ci utrapienia? Są porowate, kręcone lub falowane, a ty nie masz już pomysłu jak je ujarzmić? Paul Mitchell swoją linią Curls walczy z puszeniem i ułożeniem loków. Tak przynajmniej twierdzi. Jak jest na prawdę? Rozpracowałam trzy kosmetyki z tej linii i już śpieszę z wnioskami.

SPRING LOADED® FRIZZ-FIGHTING SHAMPOO

Ten szampon to przede wszystkim mocarz w dziedzinie gęstości. Przy takim stanie rzeczy jest niesamowicie wydajny, dodatkowo dobrze się pieni, więc nie wymaga nakładania dużej ilości. Jak obiecuje producent szampon podczas mycia nie ściera zewnętrznej warstwy włosa co zmniejsza zjawisko puszenia. Przyznam, że nie jestem w stanie tak wnikliwie tego zweryfikować, jednak faktycznie, po wytarciu włosów ręcznikiem i lekkim ich podeschnięciu nie mam zjawiska piór na włosach. Kto ma loki ten wie o czym mówię. Szampon bezproblemowo radzi sobie ze zmyciem różnych kosmetyków, których używam do utrwalenia fryzury przy czym nie jest agresywny i nie wypłukuje zbytnio pigmentu po koloryzacji.

kosmetyki do wlosów kręconych, paul Mitchell, pielęgnacja włosów kręconych

SPRING LOADED® FRIZZ-FIGHTING CONDITIONER

Nie wyobrażam sobie pielęgnacji włosów (niezależnie od ich tekstury) bez odżywki lub maseczki. Dla mnie tego typu kosmetyk musi być w wersji „do spłukiwania”. Zwyczajnie nie bardzo wierzę w skuteczność odżywek, które zostawiamy na włosach. Moje krótkie włosy nie plączą się, ale producent obiecuje, że odżywka ma rozplątywać niesforne loki. Ta zaleta przyda się także tym, których włosy są cienkie i suche. Co do działania nawilżającego to zgodzę się, że odżywka na prawdę dobrze sobie z tym radzi. Efekt puszenia jest okiełznany, choć nie na zbyt długo. Odżywka nie obciąża włosów, więc sprawdzi się nawet przy tych bardzo delikatnych i cienkich. Ale co dalej?

ULTIMATE WAVE® Beachy Texture Cream-Gel

Ten produkt początkowo mnie nieco rozczarował. Liczyłam, że krem-żel utrwali efekt jaki mam tuż po umyciu włosów, czyli ładny skręt włosów połączonych w niejako grubsze pasma czy kosmyki. Niestety produkt nałożony na wilgotne włosy nie był w stanie przedłużyć zbytnio tego efektu. Kosmyki rozpadały się na mniejsze pasma, co bardzo mi się nie podobało. Zwyczajnie lubię gdy kosmetyki utrwalające dają efekt „nawoskowanych” nieco sztywnych loków, których nie zburzy byle podmuch. Niewykluczone, że kosmetyk nie do końca sprawdził się u mnie gdyż moje włosy są dość grube i wymagające. Rodzaj czy ilość kosmetyków, które u jednych spowodują przetłuszczenie czy obciążenie włosów u mnie sprawi się idealnie. Taka już uroda mojej czupryny, że potrafi dużo znieść, ale też dużo wymaga. Wspomniany krem-żel sprawdza się u mnie na drugi dzień po umyciu włosów, kiedy chcę poprawić ich wygląd i skręt. Mokrą dłonią zwilżam włosy i wgniatam w nie ten kosmetyk. Efekt jest świetny.

kosmetyki do wlosów kręconych, paul Mitchell, pielęgnacja włosów kręconych

Podsumowanie

Kosmetyki do włosów kręconych z linii Curls od Paul Mitchell nie zawierają siarczanów. Dlaczego to takie ważne? Siarczany czyli popularnie znane SLS i SLES to dość silne środki powierzchniowo czynne, które dają suuuper pianę, ale też dość mocno usuwają wszelkie tłuste powłoki z włosa. Usunięcie zbyt dużej ilości naturalnych olejów powoduje ich przesuszenie, czego objawem jest puszenie się włosów. Linia Curls to z pewnością ciekawa propozycja marki Paul Mitchell. Osobiście poleciłabym ją osobom o włosach cienkich, kręconych, przesuszonych i zmęczonych agresywnymi zabiegami fryzjerskimi. Osoby, które mają ciemne, a co za tym idzie grube włosy, mogą momentami czuć niedosyt. Opisane produkty nie zdeklasowały linii Tea Tree (możesz przeczytać o niej tutaj) ale jak najbardziej są godne uwagi.