strefa opinii

Reklama Bingo Spa, WTF?!?! czyli dlaczego nie kręci mnie wytrysk na twarz.

Zastanawiałam się dzisiaj, jakie czynniki wpływają na moje kosmetyczne decyzje zakupowe. Na szybko więc zmontowałam listę kilku podstawowych:

– Renoma marki
– „Zadaniowość” kosmetyku czyli skład
– Opinie nt. kosmetyku
– Strona wizualna opakowania

Dziś skupię się na pierwszym z punktów, bowiem zastanowił mnie dość osobliwy komunikat reklamowy otrzymany w dzisiejszej poczcie od Bingo Spa. Z resztą zobaczcie sami.

Pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy to WTF! Postanowiłam jednak na chłodno rozłożyć reklamę na czynniki pierwsze. A zatem, co widzimy? Wizualnie ładny i przejrzysty baner. Urodziwa i elegancka modelka, widoczne oznaczenie marki, krótka informacja na temat oferowanych produktów i chwytliwe hasło… ale… no właśnie to hasło: „Dziś będzie na twarz, skarbie!”hmmmm skojarzenie raczej jednoznaczne … przedyskutowane z kilkoma znajomymi obu płci… nie ma mowy o pomyłce, czy niezrozumieniu.

O.K. nie wątpię, że istnieje wiele wielbicielek takich zabaw i mnie nic do tego… każdy robi tak jak lubi 😉 Niemniej jednak uważam, że skojarzenie w jednym logicznym ciągu maseczki czy kremu ze spermą na twarzy jest raczej słabe, nieapetyczne i nie generuje pozytywnych konotacji.

Ja rozumiem, że reklama ma spory potencjał viralowy i jest kontrowersyjna, przez co może generować jakieś dyskusje, udostepnienia, czy wpisy i rozkminki marketingowców. Moim zdaniem jednak firma strzela sobie w stopę, bowiem w przypadku marek nie działa hasło „nie ważne co mówią, ważne, że mówią”. Jeśli decyduję się na zakup kosmetyku jakiejś marki zwracam uwagę na to, czy kojarzy mi się ona dobrze czy źle… i jeśli występuje ta druga opcja, nie ma możliwości bym zdecydowała się na zakup.

Przez chwilę przeszła mi przez głowę myśl, czy aby na pewno reklama skierowana jest do kobiet, ponieważ kilku moich kolegów także dostało taką wiadomość. Może to miał być taki teaser… im (chłopakom) miło się skojarzy i kupią krem swojej kobiecie… Ciekawi jesteście jaką odpowiedź dostałam gdy spytałam o odbiór takiego komunikatu? – „Facet, który otwiera tego typu maile, nie myśli raczej o tym żeby zafundować żonie spa…”

No więc ja sie pytam, do kogo kierowana jest taka reklama. Błagam oświećcie mnie… może Wam się podoba, a ja jestem nadwrażliwa.

Jedno jest pewne, na pewno nie kupię już nigdy kosmetyku Bingo Spa… nie zniosę bowiem świadomości, że być może do kadzi z kremem spuścił się Pan Zdzichu i „wzbogacił” swym nasieniem skład kosmetyku.