strefa opinii

Retro styl, czyli o tym, że szata zdobi…

O tym, że szata zdobi wiemy od zawsze. Pewnie dlatego zdobimy swoje ciało, upiększamy, malujemy i ubieramy w ładne stroje. A co powiecie na szatę kosmetyków? Jak często o zakupie decyduje właśnie opakowanie? Mnie ostatnio zachwycają opakowania w stylu retro. Już na sam ich widok, chętnie wyciągnęłabym po nie swoje rączki. Są takie inne, kolorowe, na swój sposób magiczne…

 

 

 

 

 

 

Zestaw kosmetyków kolorowych TheBalm dostępnych na mintishop.pl kusi designem przywołującym lata 60-te.

W podobnej stylizacji utrzymane są kosmetyki do makijażu z W7. Właściwie, to niektóre opakowania są łudząco podobne do tych z Benefitu, lecz o niebo tańsze… co do ich jakości, to niestety nie wypowiem się, bo jeszcze nie miałam okazji ich używać. Niemniej, wyglądają kusząco 😉

Tu kosmetyk typowo wzorowany na Benefit Bathina „Take a picture” czyli balsam do nóg nadający im wyjątkowy blask. Tym razem to vintage kosmetyk od Technic.

Na przywitanie 2013 roku, Essence wypuściło edycję Vintage District inspirowaną klimatem cyganerii… opakowania raczej ubogie, ale stylizacja rozświetlacza czaruje motywem kwiatowym.

Poniżej stylowe propozycje od Besame Cosmetics, które charakteryzują się stylistyką retro w wersji „na bogato” oraz zimowa edycja od Art Deco sygnowane przez Ditę von Teese. W przypadku tych drugich czarują mnie nie tylko opakowania ale i tłoczenia samych kosmetyków… aż żal używać…

W temacie ładnie opakowanych kosmetyków polskie firmy jak widać też mają coś do powiedzenia. Tu kosmetyki, które oczarowały mnie kilka dni temu, czyli Madame L’Ambre

W kolekcji znajdziemy nie tylko kosmetyki do makijażu, ale także akcesoria w postaci pędzli czy kasetek na cienie, pudry, róże…

Asortyment tej marki dopełniają kosmetyki pielęgnacyjne w postaci kremów, mleczek i toników.

Kosmetyki tej marki dostępne są w sieci drogerii Hebe i na stronie firmowej sklepu.

Pisząc o retro-opakowaniach, nie można zapomnieć o stylizacji Benefitu, który jak widać bywa „inspiracją” dla innych marek.