strefa beauty

Secrets of Beauty nad morzem czyli newsy ze świata kosmetyki

Baltic, beauty
Napisane przez Margareta

Spotkania blogerów kojarzą się wielu osobom z ploteczkami przy kawie, lansie, darami losu i wzajemnym klepaniem się po plecach. Czasem nawet nie dziwię się tym skojarzeniom, zwłaszcza kiedy jako współwłaścicielka marki Craft’n’Beauty otrzymuję wiadomości o treści podobnej do tej (pisownia oryginalna, z pominiętymi fragmentami dot. szczegółów spotkania by nie piętnować konkretnej osoby):

Witam,
Z tej strony  xxx z bloga yyy. Jako blogerka,testerka i recenzentka chcę zorganizować spotkanie blogerskie. W spotkaniu weźmie udział 4 blogerki.
Piszę do Pań z pytaniem czy byłaby możliwość otrzymania po drobnym upominku dla blogerek,które wezmą udział w spotkaniu? (…)
Z pozdrowieniami

Na szczęście tego typu spotkania powoli odchodzą w przeszłość, a przynajmniej ja chcę w to bardzo wierzyć. Dzięki Michałowi z bloga Twoje Źródło Urody już od ponad roku mam okazję uczestniczyć w blogowym wydarzeniu, które nabiera coraz większego rozmachu, jest przesiąknięte pozytywną energią i niesie ogromny ładunek wiedzy z tematyki urodowej. To, mówiąc pokrótce, nie tylko kawa i ciasteczka (najczęściej własnoręczne wypieki w wykonaniu Michała), ale także wykłady, warsztaty i burzliwe dyskusje. Dziś opowiem co zabrałam ze sobą i czym chcę się z Tobą podzielić.

1. Wrzuć na luz

Zabrzmi to pewnie banalnie, ale cudownie jest oderwać się od tradycyjnego modelu „odpoczywania”. Zazwyczaj weekend wystarcza mi na to, by ogarnąć nieco dom, zrobić większe zakupy, wyskoczyć gdzieś wieczorem, nadrobić zaległości w oglądaniu filmów ew. napisać coś na bloga. W tym rytmie często budzę się w niedzielny wieczór z poczuciem, że przydałby mi się jeszcze jeden dzień, bo brakuje mi czasu takiego zupełnie dla siebie, na oderwanie się od miasta, internetu. Czasem za mało jest go, by w jedną rękę wziąć Pana Zdunkovego, w drugą aparat i ruszyć gdzieś w nieznane i podziwiać otaczający świat. To właśnie takie wypady jak trzecia edycja Secrets of Beauty, która była prawdziwie wyjątkowa i bardziej przypomniała krótkie kolonie, nieco mnie otrzeźwia i pokazuje, że warto przezwyciężyć lenistwo, ruszyć tyłek i podarować sobie znacznie większą dawkę luzu i odpoczynku niż zwykle.  Dzięki marce Biolonica wylądowaliśmy nad morzem w ośrodku Natura Park, a jako że nad polskim morzem czuję się jak w rodzinnym domu (spędziłam tam sporą część dzieciństwa), to samo miejsce gwarantowało udany weekend. Jeśli do tego dodam genialne towarzystwo, rytm dnia wyznaczany przez stołówkę, a nie zegarek czy telefon, dużo dobrego humoru i pełną swobodę, wychodzi mi przepis na weekend idealny. Spróbuj. Czasem warto zrobić coś inaczej 🙂

2. Inny wymiar eko-kosmetyków

ilua, krem, twarz, pielęgnacja

Zmierzając w kierunku tematów poruszanych podczas Secrets of Beauty palmę pierwszeństwa muszę oddać marce Ilua i Magdzie Aleksandrowicz, która nie tylko oczarowała mnie produktami, które tworzy, ale także zakulisowymi informacjami z przemysłu kosmetycznego. Marka Ilua oferuje wyjątkowe kosmetyki świeże (lodówkowe), których składniki takie jak olej z opuncji figowej, ekstrakt z wanilii płaskolistnej, olej biuriti, sacha inchi czy olej z róży mosqueta skradły moje serce. Skradły je tak bardzo, że tuż po wykładzie złożyłam zamówienie, a Pomorze opuszczałam już z dwoma specyfikami. Na pewno podzielę się moją opinią na ich temat, ale po 2 tygodniach stosowania mogę powiedzieć, że to petarda!

 3. Secrets of Beauty w słoiczku

Biolonica, warsztat

Kolejnym fenomenalnym wystąpieniem była prezentacja nowego kremu marki Biolonica, który swoją nazwę wziął od cyklu blogerskich spotkań czyli Secrets of Beauty. Jego nazwa nie jest przypadkowa, ponieważ narodziny kremu splotły się z pierwszym spotkaniem organizowanym przez Michała, a ostateczna walidacja i opiniowanie działania oraz właściwości była przeprowadzona właśnie przez blogerów. Wersją testową byłam zachwycona i z ogromnym entuzjazmem przyjęłam wiadomość, że już niebawem pierwszy produkt czyli krem do twarzy zawita w naszych sklepach. W kolejce czekają kolejne kosmetyki i jeśli podzielą działanie pierwszego kremu, wróżę im spory sukces.

Dopełnieniem prezentacji był warsztat podczas którego każdy z uczestników mógł stworzyć swój własny krem dopasowany do potrzeb i preferencji zapachowych. Lubię kręcić kosmetyki i cieszę się, że marka dała możliwość innym blogerom stworzenia kompozycji, która na pierwszy rzut oka wydaje się mocno skomplikowana.

4. Cudze chwalicie…

ingrid, make up, makijaż

Często rozpływamy się nad cudownościami marek zagranicznych zupełnie nie dostrzegając tego co mamy pod nosem. Firma VERONA Products Professional właściciel marki Ingrid jest właśnie takim przykładem, a ja zupełnie szczerze potwierdzam, że jak czegoś nie ma w renomowanych drogeriach stacjonarnych czy internetowych, ewentualnie nie mówi się o czymś szerzej na blogach, to dla mnie taki kosmetyk często nie istnieje. O ile o Ingrid słyszałam niewiele to o tym, że jest to marka z powodzeniem podbijająca rynki zagraniczne nie wiedziałam wcale. Z tym większym zainteresowaniem przyjrzałam się produktom tej marki. Zapowiadają się całkiem ciekawie i z przyjemnością prześwietlę ich działanie. Jeśli tylko trafię na okazy godne uwagi na pewno nie omieszkam Cię o tym poinformować.

5. Wszyscy jesteśmy kreatorami zapachu

craft'n'beauty, warsztat, kreator zapachu

Zapach w naszym życiu jest niezmiernie ważny i towarzyszy nam na każdym kroku. Od smakowania potraw, przez tworzenie atmosfery w pomieszczeniach, budowanie nastroju aż po podkreślanie indywidualnego charakteru osoby. Nic więc dziwnego, że w celu przywołania miłych wspomnień czy stworzenia wyjątkowego klimatu sięgamy po świece i woski zapachowe. Możemy wybierać szerokiej palety dostępnych woni lub stworzyć coś samemu. Takie właśnie rozwiązanie proponuje Craft’n’Beauty. W połowie składu firmy (czyli tylko ja, niestety bez Patrycji) zabrałam uczestników w świat zapachowej fantazji i zachęciłam do stworzenia swoich własnych wosków zapachowych. Był garnek, była chochelka, były zapachy. Nie było bigosu, były woski. A że w niektórych drzemią prawdziwe szatańskie moce, woski otrzymały także diabelską duszę 🙂

Craft'n'Beauty, wosk zapachowy, kreator zapachu

6. Rzęsy, paznokcie, kolory

Prawdziwym poligonem i zarazem placem zabaw okazała się prezentacja Ewy i Oli, które pokazały nam nowinki kosmetyczne, które w sezonie letnim zawitają do drogerii. Matowe pomadki, kolorowe tusze do rzęs i paletka do brwi z GOSH to mój „must have” w tym sezonie. Poluj na nie jak tylko pojawią się w Hebe. Warto! Przedpremierowo miałam okazję pomalować się wszystkim z nowej oferty. Pod względem koloru i trwałości to miazga.

 

gosh, pomadka, szminka, lipstick, usta

Niebawem pojawią się także rzęsy Eyelure,z których ciągle się ćwiczę jeśli chodzi o zakładanie. Piękne, trwałe, efektowne i kultowe. Dodatkowo efekt zależy od modelu jaki wybierzesz.

eyelure

rzęsy, eyelure

Ostatni element idealnego wyglądu to paznokcie. Jeśli nie możesz poszczycić się swoimi w idealnym stanie rozwiązaniem jest Elegant Touch czyli paznokcie naklejane na płytkę paznokciowa za pomocą specjalnej taśmy, która nie niszczy naturalnych paznokci. Trwałość takiego manicure to minimum tydzień, a efekt może powalić na kolana.

Life in Colour - Elegant Touch2  elegant touch, paznokcie

elegant touch, paznokcie

Spotkanie Secrets of Beauty to był wspaniały czas i żal było wyjeżdżać. Oprócz wchłonięcia wiedzy, poznania blogerskiej braci i spędzenia rewelacyjnych chwil to był cudowny pomysł na oderwanie się od codzienności i genialny relaks.

Z tego miejsca serdeczne dzięki składam Monice, Michałowi i Grzesiowi oraz przesyłam głaski dla Marysi.

Jeśli interesują Cię nowinki kosmetyczne, tematy marketingowe z (nie tylko)kosmetycznego świata lub lubisz oglądać obrazki z podróży i blogerskiej codzienności wbijaj śmiało na mój Fanpage i Instagram. Tam dzieje się więcej 🙂