strefa opinii

Wege-hipokryzja?

Napisane przez Margareta

To będzie raczej niepopularny wpis. Długo zastanawiałam się czy pisać cokolwiek na ten temat, ale mamy za sobą święto karpia stołowego i głosy, które słyszę od czasu do czasu (tak, nadal jestem normalna) nabierają na sile irytując mnie jednocześnie. Na wstępie dodam, że szanuję wszystkich, którzy z miłości do zwierząt rezygnują z jedzenia mięsa, noszenia skór itp. Nie szanuję zaś wszystkich tych, którzy wyrzekają się tego i zadzierają nosa, jednocześnie piętnując ludzi, którzy szyneczką nie gardzą, ewentualnie za hipokryzję uważają jedzenie mięsa i jednocześnie wspomaganie np. schronisk i domów tymczasowych dla zwierząt.

Wege-fanatyzm

Teoretycznie wszystkie poglądy, style życia czy filozofie mają swoje niezbywalne prawo bytu, do póki nie narzucają się innym, a już tym bardziej nie stanowią trampoliny do wywyższania się czy wyrządzania krzywdy. Niestety jest to tylko teoria, bo praktyka bywa z goła inna, a historia zna tragiczne i krwawe przykłady narzucania swojej woli czy poglądów. Nie widzę w Wege- czy Eko- stylu życia nic złego, wręcz przeciwnie przyklaskuję i staram się wspierać tych, którzy dbają o dobrostan naszej fauny i flory. Jednak źle się czuję gdy ktoś próbuje narzucać mi swój światopogląd i próbuje nazywać mordercą dlatego, że noszę buty ze skóry, a zimą zakładam futro. Mieszkam pod jednym dachem z wegetarianinem z 15 letnim stażem i pomimo odmienności nie indoktrynujemy się wzajemnie, a codzienne wybory co jeść i co nosić traktujemy z szacunkiem.
Tak się składa, że w naszą historię i kulturę wpisane mamy korzystanie z dobrodziejstw jakimi mogą nas obdarzać zwierzęta. Nie bez powodu nasz układ trawienny zbudowany jest w taki sposób by trawić białka zwierzęce czyli prościej mówiąc byśmy mogli żywić się mięsem, a nie tylko samymi roślinami. Skóry, futra, kości i ścięgna, tak dobrze znane człowiekowi pierwotnemu, z czasem zostały wyparte przez skuteczniejsze i łatwiejsze do pozyskania surowce, jednak niektóre z nich nadal trudno jest przebić głównie jeśli chodzi o jakość czy wytrzymałość.

Cytując Dickensa

Utrzymując jeszcze świąteczny klimat powtóruję za Dickensem, który w Opowieści Wigilijnej zauważył, iż człowiek zdolny jest do wszystkiego, ”poczynając od gry w orła i reszkę, a kończąc na morderstwie. Pomiędzy tymi dwiema ostatecznościami znajduje się niewątpliwie szerokie pole do popisu”. Stawiając zatem na jednym końcu skali konsumpcję i używanie wszystkiego co odzwierzęce oraz korzystanie z naukowego dorobku medycyny i kosmetologii opartego na badaniach na zwierzętach, natomiast na drugim odrzucenie wszystkiego co wiąże się z cierpieniem czy pozbawieniem życia zwierząt, możemy pokusić się o dość szerokie spektrum wyborów. A co mamy w wachlarzu możliwości?

  • Rezygnację z pokarmów mięsnych i zawierających substancje odzwierzęce jak np. żelatyna, podpuszczka naturalna
  • Rezygnację z odzieży wykonanej ze skór i futra
  • Rezygnację z używania kosmetyków i innych produktów chemicznych testowanych na zwierzętach (unijny zakaz wprowadzania do obrotu kosmetyków testowanych na zwierzętach obowiązuje jedynie nowe produkty, te już wprowadzone do obrotu nadal mają prawo być sprzedawane)
  • Wspieranie schronisk i domów tymczasowych
  • Opieka nad bezdomnymi zwierzętami
  • Wolontariat w schronisku
  • Wsparcie finansowe dla fundacji roztaczających opiekę nad zwierzętami (VIVA, WWF itp.)

Wszyscy jesteśmy hipokrytami? Czyli zróbmy sobie psychotest.

Może nazwiesz mnie hipokrytką, ale nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że każda śmierć jest taka sama i nie istnieje coś takiego jak humanitarne zabijanie. Moim zdaniem istnieje. Skoro nie jesteśmy w stanie zrezygnować z uboju zwierząt powinniśmy dołożyć wszelkich starań by zadbać o ich dobrostan za życia. Transport w odpowiednich warunkach i przygotowanie do uboju możliwie jak najmniej stresujące oraz maksymalne wykorzystanie wszystkich części zwierzęcia, które z niego pozyskujemy. Jako istoty stojące na wyższym szczeblu rozwoju, naszym obowiązkiem jest opieka nad innymi i sprawienie, by żadna śmierć nie była marnotrawstwem, a płynące z niej korzyści możliwie jak największe, przy możliwie najmniejszym cierpieniu.
Czytając powyższe niektórzy mogą odczuwać pewien dysonans. Chcę jeść zwierzęta i dbać o nie jednocześnie? Ano tak! Pogłębiając obraz pozornych sprzeczności odpowiedz sobie na pytania:

1.Kocham zwierzęta i nie chcę ich zabijać, a kiedy zachoruję (także poważnie) stosuję:
a) Leki (testowane na zwierzętach lub zawierających tkanki pochodzenia zwierzęcego
b) Leczę się tylko ziołami i pochodnymi roślin

2. Uważam, że wszystkie istoty mają równe prawa, a przypadku wykrycia poważnej wady w moim organizmie:
a) Decyduję się na wszczepienie organu lub jego części z tkanek pochodzenia zwierzęcego
b) Poszukuję alternatywy dla tkanek zwierzęcych , a jeśli ich nie ma rezygnuję z operacji. Moje życie nie jest ważniejsze od życia zwierzęcia.

3. Lubię ludzi i szanuję ich niezbywalne prawo do życia, a zimą korzystam z ogrzewania:
a) Bazującego na paliwach kopalnych (węgiel, olej itp.) pomimo, iż przy ich wydobyciu giną ludzie.
b) Zbieram chrust w lesie i nim palę w piecu.

4. Nie pochwalam noszenia skór, więc decyduję się na ubrania wykonane z tkanin i tzw. eko-skóry, które:
a) Kupuję w sieciówkach lub innych popularnych sklepach z odzieżą. Nie wiem przecież o tym, że szyją je dzieci w Bangladeszu, a wątpliwe warunki wytwarzania zanieczyszczają środowisko i przyczyniają się do śmierci zwierząt i roślin.
b) Samodzielnie szyję z ręcznie tkanej ekobawełny.

Wyniki:
Jeśli na wszystkie 4 pytania udzielisz odpowiedzi „b” jesteś moim idolem. Masz mój pełen szacunek i prawo do nazwania mnie hipokrytką.

Jeśli jednak na co najmniej jedno z pytań odpowiadasz odpowiedzią „a”, przykro mi, ale mamy ze sobą coś wspólnego.

Powyższe pytania mają oczywiście na celu dobitnie pokazanie tego o co mi chodzi. Świat nie jest dwukolorowy, a wybierania barw pośrednich nie koniecznie jest złem, naszą słabością czy brakiem pomysłu na lepsze rozwiązanie. Jeśli kochasz kiełbaskę i jednocześnie dokarmiasz wszystkie koty na swoim osiedlu to nie pozwalaj się opluwać.

Wykorzystany obraz na licencji CC – źródło