strefa blogera

Działania marketingowe na blogach…

współpraca z blogerami, współpraca na blogach, jak pozyskać współpracę na blogu, blogowe współpraceu
Napisane przez Margareta
Współprace z blogerami bywają lepsze i gorsze. Podobnie jak kontakty, które do nich prowadzą. Choć akcje PR tego typu nie są nowością to zasady współpracy na linii marka-bloger lub agencja-bloger nadal się krystalizują. Oczywiście, by zminimalizować ryzyko, firmy mogą „uderzać” do blogerów o ugruntowanej pozycji w branży marketingowej, jednak nie jest to złote rozwiązanie dla każdego.

Tak zwana „stara kadra” ze względu na zbudowaną pozycję ma konkretne i często dość wysokie wymagania. Nie widzę w tym absolutnie nic złego. Ciężko pracują na swoją pozycję, przeważnie utrzymują się z blogowania i ich pełnym prawem jest wymagać konkretnego zarobku za konkretną pracę. Jeśli jednak firma raczkuje w tym rodzaju marketingu i boi się przekazania większego budżetu na akcję na blogach, bez problemu znajdzie blogerów chętnych do współpracy za mniejsze wynagrodzenie lub nawet barter, pod warunkiem, że zaproponuje im ciekawe warunki pozapłacowe.

Zła komunikacja nadal jest słabym ogniwem

Brak umów i nieustalenie warunków współpracy to wciąż pojawiający się problem i źródło nieporozumień wywołujących konflikty. Potencjalnie prosta współpraca np. nakierowana na testy produktu, może skończyć się fiaskiem w momencie, gdy firma grozi sądem za niepochlebna opinię. Jedni powiedzą „biedna firma” szkalowana, przez jakiegoś blogera (kto to w ogóle jest?!?) nie dość, że daje produkt za darmo, to naraża się na krytykę. Z drugiej strony środowisko blogerów, będzie bronić swego. Bloger wykonujący pracę (testy, zdjęcia, napisanie tekstu, promocja w SM) otrzymał produkt do testów i nic poza tym. Czy więc firma, nie wymaga zbyt wiele za niewielką zapłatę? W tego typu sporach zazwyczaj nie ma wygranych. Przy mniejszej lub większej aferze może ucierpieć wizerunek obu stron.  Zatem zachęcam do ustalania warunków współpracy w formie pisemnej. Jeśli wartość akcji jest niewielka, można podarować sobie kontrakty, warto jednak przynajmniej mailowo przekazać warunki współpracy i uzyskać akceptacje obu stron.

Bloger czyli biznesmen?

Osobną kwestią są dość powszechnie składane oferty współpracy wysyłane przez „blogerów”. Nie byłam świadoma skali tego zjawiska, dopóki nie otworzyłyśmy z Pati naszego kosmetycznego projektu. Co najmniej kilka razy w tygodniu otrzymujemy propozycje od blogerek proponujących nam promocję w zamian za przesłane kosmetyki. Tego typu zachowanie świadczy o kilku rzeczach:

  • Owe blogerki, nie bardzo kumają kim jesteśmy – opisując świetlane możliwości PR-u w blogosferze
  • Nie znają nas, ale chętnie przyjmą coś za darmo – Na naszym profilu na fb niedawno prowadziłyśmy konkurs na ambasadorki Craft’n’Beauty. W tym czasie otrzymałyśmy kilka wiadomości prywatnych na fb nt. oferowanej współpracy. Każda z osób otrzymała w odpowiedzi zachętę by wystartować w konkursie i dać nam szansę wyboru. Zgadnij ile z nich skorzystało z naszej propozycji. Masz rację 0. Ile odlajkowało nasz profil po odmowie? Co najmniej połowa z nich.
  • Brak wyobraźni i polotu – Każda wiadomość oferująca współprace wygląda niemal identycznie, za wyjątkiem linków i nazw blogów, czyli : „Witam jestem xxxxxx, prowadzę bloga na którym testuję „bógwieco”, chętnie nawiążę współpracę, a za przesłane kosmetyki oferuję rzetelną recenzję, bajeczne zdjęcia, promocję na czym się da itp.” Pozostaje mi żałować, że nie proponują mi popilnowania kota. W sumie czas urlopowy, to może bym się skusiła 😉

Na koniec krótka historia o „współpracy” z jaką zetknęłyśmy się z Pati w ramach Craft’n’Beauty:

współpraca z blogerami, współpraca na blogach, jak pozyskać współpracę na blogu, blogowe współpraceu

 

Życie uczy

Kiedyś „skusiłyśmy się” na współpracę zaproponowaną przez blogerkę. Dziewczyna wyglądała wiarygodnie, jej blog i fp także. Wysłałyśmy pakę produktów. Jeszcze pojawiła się wiadomość, że wszystko dotarło jak trzeba, ale sesja itp. więc recenzje mogą się opóźnić. Myślimy sobie ok, no problem. Kiedy po kilku miesiącach nie było odzewu zapytałyśmy co się dzieje. W odpowiedzi otrzymałyśmy informację, że przeprowadzka, wypadek, paczka utracona. Myślimy trudno. Dziewczyna potwierdza, że u niej już wszystko ok i pyta jak może „odrobić” stratę. Na co my, że chętnie zobaczymy u niej jakiś nasz baner czy krótki wpis nt. naszego sklepu lub informację na Fb. Żadnych recenzji, same suche informacje. Nie chciałyśmy by pisała o czymś, czego nie zna. Uznałyśmy jednak, że należy nam się choćby mała wzmianka na nasz temat, skoro poniosłyśmy koszty. Oczywiście nic takiego się nie pojawiło.

Nie chcemy mierzyć wszystkich jedną miarą i dlatego nawiązałyśmy nowe współprace z nadzieja, że teraz będzie ok. Wyjaśniłyśmy o co nam chodzi, a dziewczyny zaakceptowały.

Ku pamięci!

Na koniec mały apel do blogerów zainteresowanych współpracą z markami i raczkujących w tym biznesie. Jeśli oferujecie swoje usługi wywiązujcie się rzetelnie z obietnic. Nie żebrajcie o produkty, tylko przedstawcie rzeczową ofertę. Jeśli interesuje Was coś więcej niż barter, napiszcie to w ofercie. Jeśli interesuje was barter, bo na etacie wyciągacie zadowalającą sumkę, też o tym napiszcie. Nie widzę nic złego w braniu wynagrodzenia za pracę, ale też zupełnie nie dziwi mnie, jeśli ktoś chce robić promocję bez kasy. To sprawa indywidualna i każdego rajcuje co innego. Nie podpisuję się pod stwierdzeniem, że jeśli ktoś robi reklamę za barter jest frajerem. Frajerem jest ten kto, chce dostać kasę za pracę, której nie wykonał, lub wstydzi się o nią upomnieć.

Dla zainteresowanych zamieszczam link do mojej pracy dyplomowej nt. marketingu w social media realizowanego we współpracy z blogerami –> Link do pełnej treści  Enjoy!